Końcówka września, pogoda wyśmienita - Janusz by powiedział "Nie za zimno, nie za ciepło. Idealnie", W sumie to nawet jakby pogoda była lipna, to para młoda rekompensowała by tego dnia dosłownie wszystko! Dawno nie miałem takich wariatów. Z Kariną znałem się od kilku lat. Artystka, projektantka mieszkań, malarka. Z charaktertu można powiedzieć, że to moja bratnia dusza - oboje uwielbiamy sarkazm. Damiana poznałem dopiero na pierwszym wspólnym spotkaniu, ale to wystarczyło by nawiązać fajną relację i zauważyć, że z jego twarzy chyba nigdy nie znika uśmiech. Skoro z młodą miałem coś wspólnego to co mogę mieć z młodym? Na pewno nie fryzurę... :) Zapewne łączy nas słabość do miodu, tyle że ja lubie jeść a on czuwać nad jego produkcją od A do Z. Przygotowania w skrócie wyglądały tak: "Zero ustawiania, czysty spontan". I to tyle... Do ślubu jechali na bogato tj. odrestaurowanym zabytkiem - NYSĄ i to nie sami! Cała ekipa świadków miała niezłą impreze w tej furze :) Żałowałem tylko, że dla mnie brakło miejsca, ale nie wszystko można mieć, prawda? :) Ceremonia ślubu odbyła się w mega klimatycznym kościele, o którym Karina zdażyła mi wiele opowiedzieć,a może bardziej nastraszyć ("Tylko Kuba, ten kościół jest mega ciemny. Ja nie wiem jak wy tam będziecie z tym kamerzystą działać żeby to dobrze wyglądało") - praktycznie przy każdej rozmowie o ślubie schodziliśmy na temat tego miejsca... Na miejscu trzeba było młodej przyznać racje, to nie kościół z tych idealnych do zdjęć ale... od czego się ma konkretny sprzęt z jasnymi obiektywami? Ano właśnie od czarnej roboty! Poszło EASY. Później już tylko efektowne wyjście z kościoła, zdjęcie grupowe i odwiezienie Państwa Młodych na sale weselną przez NYSĘ i korowód motocykli (A właśnie, zapomniałem wspomnieć że młody współdzieli ze mną tą samą pasje jaką są jednoślady). Później to już tylko pierwszy taniec i ogień, który zafundował dj/wodzirej o wdzięcznej ksywie "Komar". AC/DC, Queen, Lady Pank, Maanam to tylko jedne z niewielu brzmień jakie pojawiły się na parkiecie. Jedno jest pewne - królował Rock no i trochę Disco ;) Poniżej krótka relacja z tego dnia w postaci zdjęć (opisową już przecież macie):